czwartek, 7 listopada 2013

John Steinbeck - Myszy i ludzie

8/10



Ameryka lat 30 - wielki kryzys, tułaczka zarobkowa dwóch przyjaciół, George'a i Lenniego, upośledzonego olbrzyma o ogromnej sile, z której nie zdaje sobie sprawy, co często prowadzi do różnych kłopotów. Jest to historia wielkiej przyjaźni, żeby nie powiedzieć miłości (zanadto w tych czasach dwuznacznie to brzmi) dwóch mężczyzn. Taka historia na dobre i na złe, na zawsze. Taka opowieść o bliskości, ale i ogromnym dramacie i trudnościach, przywiązaniu, a przede wszystkim chyba o poświęceniu. Poświęceniu siebie samego i tak naprawdę dla rzeczy tak ulotnych jak oddanie, wywiązanie się z obowiązku, rzeczy, które, mam wrażenie, w obecnych czasach niewiele znaczą.
Książka jest objętościowo dość mizerna, ale treść i jej głębia rekompensuje to w dwój, jeśli nie w trójnasób.
Amerykański sen, to marzenie, które jest udziałem nie tylko samych Amerykanów, ale również całych mas emigrantów, a nawet niektórych, którzy emigrantami stać się nie mogą, tu został wspaniale opisany. Marzenie, realne, czy nie, wiodące ludzi naprzód, wciąż starających się sprawić, że stałą, ciężką pracą są w stanie doprowadzić swój sen do końca, do realizacji.
Cudowna opowieść, choć czytana przeze mnie lata temu, jeszcze na studiach, do dziś pamiętam wrażenie, jak najbardziej pozytywne, jakie na mnie wywarła. Zachęcam do przeczytania.

Książki są psa warte. Człowiek musi mieć kogoś bliskiego. Dostaje fioła jak nikogo nie ma. [...] Nieważne, kim jest ten drugi, byleby tylko był. Mówię ci! [...] Mówię ci, człowiek z tej samotności może się rozchorować!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...