poniedziałek, 6 stycznia 2014

Kir Bułyczow - Miasto na Górze

8/10


Nie wolno udostępniać wiedzy wszystkim. Wiedza wzbudza niepokój, niepokój z kolei rodzi wrogość i poczucie niezaspokojenia. Tak twierdzą ludzie uczeni. Wiele się dowiedziałeś, ale twoja głowa nie była na to przygotowana. Wyobraziłeś sobie, że jesteś wszechwiedzący.

Kroni - rurarz, brudny, biedny i sprawiający wrażenie człowieka bardzo wiekowego, pewnego dnia zapuszcza się z dala od swoich rejonów pracy w głębię. Spomiędzy rur wyławia strzępy wiedzy na temat tego, co było. I tak wędrując powoli, schodząc coraz niżej w czeluść z nadeptującymi mu na stopy wygłodniałymi ślepymi szczurami trafia do Domów Przodków. Tam znajduje coś, co nadaje jego życiu sens, cel, do którego może dążyć. Nie jest już na pozór bezrozumną warstwą brudnego społeczeństwa z najniższych pięter, jest kimś, kto posiadł wiedzę. Ma przed sobą jasno sprecyzowany cel, pragnienie, które chce zaspokoić i znaleźć Miasto na Górze.

Człowiek w trakcie swej ewolucji dowiódł, że jest najsprytniejszym, najwytrzymalszym i najgroźniejszym ze zwierząt, ale jako gatunek nie zdołał przetrwać sprowadzonej przez siebie katastrofy, bo był zwierzęciem społecznym. Kiedy społeczeństw się rozpadło, musiał wyginąć.

Kir Bułyczow w Mieście na Górze pokazuje na wielowarstwowe społeczeństwo, które, po zagładzie nuklearnej, żyje pod ziemią, skałą, w wielopoziomowych grupach socjalnych. Im na niższym piętrze człowiek mieszka tym niższą warstwę społeczną reprezentuje, a i pracę ma odpowiednio żałośnie niską i ciężką. Bohater opowieści rurarz Kroni jest jedną z osób o najniższym statusie. Autor wspaniale pokazał społeczeństwo oparte na władzy dyktatorskiej pewnego osobnika i jego tajnej policji. Każdy, nawet pozorne władze Dyrektorskie drżą przed nim i pomimo jawnych nieprawidłowości poddają się jego pełnym nacisków rządom. Z pewnością jest to jakieś odzwierciedlenie życia społecznego kraju, w którym przyszło autorowi żyć. Niemniej powieść jest fascynująca. Pogoń za marzeniem, która zmienia nie tylko prowodyra, ale całe społeczeństwo. 

Jest to książka dość dawno napisana i równie dawno wydana, ale naprawdę to świetny przykład fantastyki naukowej. Miasto na górze czyta się przyjemnie, łatwo i szybko. Dialogi interesująco wplatają się w opis podziemnego życia. Wszystkie klasy społeczne w rzeczywistości trafnie odzwierciedlają wszystkie społeczeństwa. Tam pod ziemią jest tylko po prostu trudniej i ciaśniej. Klaustrofobiczna atmosfera jakby właściwie beznadziejnego życia aż tli się emocjami i zarzewiem jakiegoś buntu.

Starzy ludzie są bardziej przywiązani do życia niż młodzi.

A gdy zajdzie potrzeba czy ci  ludzie będą w stanie sobie pomóc? Czy znajdzie się ktoś, kto pomimo wiedzy poświęci się dla drugiego?

Bardzo dobra i mądra książka, a nie tylko fantastyczna bajka z inteligentnymi mrówkami. Polecam.


Książka bierze udział w wyzwaniu: CZYTAM FANTASTYKĘ
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...