środa, 23 lipca 2014

A.G.Taylor - Meteoryt

5/10

Sara i Robert Williams po śmierci matki lecą do Australii pod opieką ojca, którego nie widzieli od 8 lat. Nie są dla niego mili, bo nadal pamiętają o tym, że to on opuścił matkę i ich, a teraz los skazał ich na jego towarzystwo.
Tuż nad Australią pod koniec lotu samolot wpada w turbulencje, a wiadomości lokalne donoszą o meteorycie, który uderzył w centralną część kraju. Jako następstwo w powietrze wzbiła się ogromna chmura pyłu z pustyni. 
Kapitanowi udaje się posadzić maszynę awaryjnie na piachu. Daniel, ojciec Sary i Roberta na siłę wyciąga ich z samolotu pomimo szalejącej wokół burzy. Samolot wybucha.
Następnego dnia rano trójka rozbitków wraca na miejsce katastrofy i znajduje ludzi, którzy po prostu śpią, bez ruchu jakby byli martwi. Wirus śpiączki niezmiernie szybko przenosi się z człowieka na człowieka kładąc ich do snu za jednym dotknięciem.
Jedyną szansą na ratunek jest ucieczka z miejsca katastrofy, jak najszybsza ucieczka. Ale czy zdążą, czy wrogiem są obcy gdzieś z kosmosu, czy inni ludzie?


Meteoryt trafił do mnie zupełnie przypadkowo. Wymieniłam się na książki na plaży z rodzinką. Co mogłabym o niej powiedzieć. To fajna książka na bardzo krótkie czytanie. Jeśli ktoś lubi postaci Marvela, to książka stworzona dla niego. "Fantastyczna Czwórka", "Spiderman" i tak dalej - coś leci z kosmosu i nagle okazuje się, że ktoś inny otrzymuje niezwykłe moce - to cała historia Meteorytu
Do tego wszystkiego dodajcie laboratorium wojskowe, w którym rządzi zły pułkownik, który bardzo chce stworzyć nadczłowieka, który będzie jego idealnym żołnierzem i grupę skromnych cywilnych naukowców i to tyle.

Książka jest napisana bardzo prostym językiem, opowiada lekką historyjkę science-fiction - idealna na lato w ogródku, na balkonie, plaży, czy leśnej polanie.

Świetna książka dla młodszych miłośników science-fiction, sądzę, że tak do 15-16 roku życia. Gdybym była w tym wieku niezaznajomiona jeszcze z gatunkiem dałabym pewnie z 8/10 :)

W zasadzie nie ma nawet co więcej pisać, bo nie ma tam nic więcej. A teraz sięgnę po drugi tom i sprawdzę czy chociaż szczepionkę na tę śpiączkę wymyślili.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...