Fotoreporterka, Rosjanka, Masza jedzie z kolegą z pracy na targi literatury dziecięcej do Paryża. Niestety nie dane jest jej podziwianie wspaniałego miasta i bezcennych zabytków, ponieważ z dnia na dzień coraz bardziej rozbiera ją choroba. Na domiar złego jej klaustrofobiczny, mikroskopijny wręcz pokój w hotelu wcale nie poprawia jej samopoczucia, jak również nie czynią tego garści połkniętej aspiryny.
Zapada w niespokojny sen, a kiedy się budzi, rzeczywistość okazuje się koszmarnym majakiem, z którego poplątanych wydarzeń nie widać wyjścia.
Z tych chorobowych majaków wyziera dość dramatyczna przeszłość Maszy. Jej zrujnowane przeszłe życie rodzinne. Koszmary dnia codziennego kiedy usilnie poczucie wyrzutów sumienia ukrywała pod pokładami przyszłego życia, pracy, rozwoju, budzą się w niej i pozornie wydostają na zewnątrz napierając swoją siłą, strasząc i żądając zadośćuczynienia.