niedziela, 2 listopada 2014

Cassandra Clare - Miasto Kości

6/10

Clary, typowa amerykańska nastolatka, idzie na imprezę ze swoim najbliższym przyjacielem. Oczywiście, kolejka do klubu jest niemiłosiernie długa, w końcu każdy młody szanujący się nastolatek chce tam spędzić wieczór. Parę osób przed sobą Clary zauważa przystojnego chłopaka, który swoim sposobem bycia natychmiast wpada jej w oko. W klubie śledzi go wzrokiem, ale widząc, że tamten zwraca uwagę na piękną czarnowłosą dziewczynę zdaje sobie sprawę, że nie ma zbyt wielu szans. Odprowadzając ich wzrokiem zauważa, że podąża za nimi dwójka młodych chłopaków, a u jednego w ręce błyska metal - nóż. Zdezorientowana i wystraszona krzyczy do swojego przyjaciela, żeby jak najszybciej dzwonił po policję, bo za moment wydarzy się coś złego, a sama biegnie do kantorka, w którym zniknęła grupka młodych ludzi. Kiedy wpada do środka widzi mrożącą krew w żyłach scenę walki i morderstwa przystojniaka z kolejki sprzed klubu. Przerażona próbuje uciec do swojego przyjaciela, który nadbiega z informacją o powiadomieniu ochrony klubu o sytuacji. Clary każe mu uciekać, ale Simon nie wie przed czym. Zdziwiony patrzy na swoją przyjaciółkę. Simon nie widzi, ani morderców, którzy stoją tuż przed nim, ani ciała, które właśnie, na oczach Clary zamieniło się w kupkę prochu. Kiedy wychodzą z klubu, Simon jest pewien, że w dymie dyskotekowym były łagodne środki halucynogenne, które miały na celu wspomóc relaks i zabawę bywalców. Clary nie jest tego taka pewna.


Już od dawna planowałam się zabrać za serię Darów Anioła Cassandry Clare, ale zawsze jakoś tak albo nie było okazji, albo na półce w bibliotece było puste miejsce. W końcu udało się i przeczytałam pierwszą część. Co powinnam na początek powiedzieć to fakt, że autorka ma rozmach jak nie wiem co, ale, niestety, nie jest to rozmach w typie Dana Simmonsa, który wprawnie żongluje swoimi światami i umieszczonymi w nich bohaterami. Cassandra Clare wrzuca wszystko do worka, wstrząsa i lasując postać, czy rasę wstawia ją do treści. Możecie się więc spodziewać demonów, aniołów, nefilim, wilkołaków, wampirów, magów i czego tam jeszcze chcecie, a mnie nie przyszło teraz do głowy. Zdaję sobie sprawę, że mnogość i różnorodność jest często jednoznaczne z zaciekawieniem i podtrzymywaniem emocji, ale może bez przesady. Fakt istnienia tak wielu różnych ras, czy gatunków myślących, a nie będących ludźmi da się wytłumaczyć budową świata Cassandry Clare tyle, że w tej pierwszej części jest on jakby nadużyty i nie wprowadza głębszego sensu opisywania tego wszystkiego. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach, a tak, przeczytam kolejne części, a co, będzie to wszystko jakby bardziej uzasadnione. Teraz odniosłam trochę wrażenie, że autorka zaznaczyła te wszystkie postaci tylko i wyłącznie p to, że mogła pokazać, że są, i że ona też wie, kto może istnieć na naszym padole.

Sama opowieść stanowi fajną, ciekawą historyjkę o młodej dziewczynie, która dowiaduje się, że, po pierwsze, całe jej dotychczasowe życie była w zasadzie kłamstwem, a po drugie mamy poszukiwanie własnej tożsamości utraconej przez lata nieświadomości. Może wydawałoby się, że jest w tej książce jakiś głębszy sens, jakaś mięsista fabuła ukryta pod słowami jak na przykład w Dawcy, ale chyba nie ma, przynajmniej ja nie odnalazłam. Książka jest napisana, według mnie, tylko i wyłącznie dla przyjemności czytelnika. I to założenie realizuje w pełni, ponieważ książkę się czyta dobrze, szybko, nie ma w niej żadnych głębszych przemyśleń tylko akcja i reakcja :) Postawiłam jej niższą ocenę ze względu na brak jakości między słowami, jakiejś wewnętrznej spójnej warstwy metafizycznej, ale w ogólnym odbiorze jest przyjemna i lekka i dlatego też, jak pisałam wcześniej, sięgnę po kolejne części, żeby zobaczyć co tam się wydarzy, wiecie jak w serialu, których nie oglądam ^^ 

Dary Anioła są przede wszystkim książką dla nastolatek i widać to w zasadzie na każdym kroku. Od języka, który jest prosty, młodzieżowy i bez większego polotu, po samą historię, która, mam wrażenie, jest kolejnym Zmierzchem, World After, Harrym Potterem ale dla starszych no i dziewcząt przede wszystkim, bo spory wątek miłosnego zakręcenia. Nie jest to książka zła, ale nie jest i wspaniała, Brak w niej, dla mnie, odkrywczości, subtelności i przede wszystkim oryginalności.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...