niedziela, 6 kwietnia 2014

George R. R. Martin - Lodowy Smok

7/10

Adara najbardziej ze wszystkich pór roku lubiła zimą, gdy bowiem świat ogarniał chłód, zjawiał się lodowy smok.

Podobnie jak w przypadku Paulliny Simons i Jedenastu Godzin tak i tu chciałam zobaczyć autora w innej odsłonie - baśni dla dzieci.

Adara, córka rolnika, przyszła na świat zimową porą, w bólach zimowych szponów jej matka oddała swoje życie, żeby Adara mogła otrzymać własne. Mówiono, że chłód zimy wdarł się do łona matki dlatego mała dziewczynka od urodzenia miała zimniejszą skórę. Ale nie tylko w tym była inna. Rzadko płakała, nie zauważała bólu, ale stroniła też od innych ludzi. Jej ojcu niezwykle rzadko przydarzało się przytulać małą córeczkę, czy śmiać się z nią spontanicznie. Dlatego też Adara uciekała w zimę. Tam czuła się dobrze, tam nic nie bolało, a stworzenia z niej zrodzone, malutkie jaszczurki żyły i bawiły się w wielkich zamkach ze śniegu, które im budowała.
Pewnego dnia, jej wuj, jeździec smoków, przyniósł okropną wiadomość o wojnie i jeszcze potężniejszych jeźdźcach, których powietrzne wierzchowce paliły wioskę za wioską, bezlitośnie.



Brzmi znajomo? Niedaleko pada jabłko od jabłoni, a i baśń autorstwa Geaorge'a R. R. Martina bardzo przypomina Pieśń lodu i Ognia. Trzeba jednak przyznać, że to króciutkie dzieło zawiera w sobie ogrom piękna, ulotne chwile szczęścia zamienione w najwyższe poświęcenie i oddanie. Nie jestem taka przekonana, czy rzeczywiście jest to baśń dla dzieci. Jest w niej jakiś niewyobrażalny smutek i żal, przynajmniej dla mnie. 

Książka jest okraszona pięknymi ilustracjami, co z pewnością bardzo podwyższa jej wartość, ale dla mnie zbyt gwałtownie się kończy. Jest to dla mnie nie do końca satysfakcjonujące. Nie mam nigdzie 'w obejściu' małego dziecka, żeby sprawdzić 'działanie' historii na odbiorcy we właściwym wieku, być może skrócone zakończenie dzieciom wcale nie przeszkodzi, ale ja, jako dorosły wyjadacz, chciałabym, rzecz jasna, więcej i więcej :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...