Witam Was serdecznie :) wróciłam i mogę zaczynać marudzić.
Na początek tytuł dość przewrotny, ponieważ to będą raptem dwa krótkie spostrzeżenia po wyjazdowe.
Na początek tytuł dość przewrotny, ponieważ to będą raptem dwa krótkie spostrzeżenia po wyjazdowe.
15 lipca okazał się dniem nad wyraz bogatym w wydarzenia. W tym małym nadmorskim polskim miasteczku, w którym na co dzień liczba ludności nie przekracza nawet 500 osób w te piękne słoneczne dni jest tu tłoczno iście jak na Marszałkowskiej. I "w tych pięknych okolicznościach przyrody i niepowtarzalnej" przyszło mi spotkać się z Dziennikami Agnieszki Osieckiej odczytywanymi na głównym placu przez Panie Sławomirę Łozińską i Krystynę Czubównę. Wspaniała dykcja, miłe dla ucha głosy, piękne teksty i dorodne słońce pochylające się na horyzoncie. Czego chcieć więcej? Ale ludziom jednak nie dogodzisz.


