czwartek, 29 stycznia 2015

Brent Weeks - Oślepiający Nóż


 Gavin Guile umiera.
Myślał, że zostało mu jeszcze pięć lat -  teraz ma mniej niż rok. Z pięćdziesięcioma tysiącami uchodźców, synem z nieprawego łoża i byłą narzeczoną, która być może poznała jego najmroczniejszy sekret, kłopoty otaczają g ze wszystkich stron. Cała magia na świecie wyrywa się spod kontroli i grozi zniszczeniem Siedmiu Satrapii. Najgorsze, że odradzają się starzy bogowie, a ich armia koloraków jest niepokonana. Jedynym wybawieniem może być brat, któremu Gavin skradł szesnaście lat temu wolność i życie.


Każde Światło rzuca cień.
Każdy cień skrywa tajemnicę.
Każda tajemnica błyszczy w świetle.





Jak widać niezbyt długo zabrało mi zakupienie i przeczytanie kolejnego tomu cyklu Powiernika Światła. Czy nadal jestem pod wrażeniem? Och tak. Brent Weeks jest autorem, który skradł moje serce kolejnym już cyklem. Na chwilę obecną wiem, że cokolwiek ten autor opublikuje to wezmę w ciemno, ponieważ jego książki poruszają dokładnie tę strunę w mojej pożądliwej literackiej części duszy, która chce być zaspokajana opowieściami snutymi w sposób w jaki to robi Brent Weeks.

Oślepiający Nóż przedstawia nam dalszą część życia bohaterów z poprzedniej części, ale także podstawia nowe, interesujące figury, które niekoniecznie żyją długo i szczęśliwie. Kontynuacja opowieści jest bardzo dynamiczna i rzadko kiedy jest chwila na nudę. Zresztą wystarczy wziąć pod uwagę fakt, że przeczytanie jej zajęło mi około 3 dni, a objętość książki to jakieś 900 stron. Książki 'standardowe' o wielkości około 1/3 objętości Oślepiającego Noża zajmują mi czasami i tydzień i nie mówię tu wcale o nudnych książkach. Tej książki po prostu nie da się odłożyć na stolik, cięgle chce się więcej.

Autor dość sprawiedliwie podzielił czas książki pomiędzy swoich bohaterów, więc dla każdego coś dobrego w odpowiedniej proporcji. Postaci ciekawie się rozwijają, a Kip zaczynając naukę w Czarnej Gwardii staje się bardziej dojrzały, choć nadal nie brakuje typowych dla niego słownych, i nie tylko, wpadek, które nadal wprowadzają do książki to fantastyczne satyryczne poczucie humoru. Również cały świat rozszerza się w stosunku do pierwszej części. Pojawienie się Wyspy Jasnowidzów wraz z ich mieszkańcami stanowi bardzo interesujący element, ale nie tylko nowe miejsca zostają odkryte. Tak jak pisałam trochę wcześniej wprowadzone zostaje wiele intrygujących postaci również z dość oryginalnymi umiejętnościami. Dzięki tym nowym postaciom autor odkrywa nam kolejny kolor magii, który, z różnych względów, został dawniej uznany za heretycki.

Oślepiający Nóż zawiera w sobie znacznie głębszą warstwę religijno-filozoficzną. Do życia w drugiej części cyklu Brent Weeks budzi starych bogów, co pociąga za sobą rodzące się wątpliwości bohaterów i zachwianie ich własnej wiary, co może czasami doprowadzić do wręcz dramatycznych skutków. Dodajmy do tego całą masę różnorodnych dodatków jak, Zwierciadła, czarne karty historii, przepowiednie i dostaniemy naprawdę świetną książkę. Chyba nawet nie pomylę się zbytnio twierdząc, że ta część okazuje się bardziej nawet dostosowana do dojrzalszego i bardziej wymagającego czytelnika. Teraz czas na The Broken Eye :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...